Kopiowanie i rozpowszechnianie fotografii i tekstów bez zgody autora zabronione.

poniedziałek, 4 czerwca 2012

Paula i Karol czyli zaklinanie elbląskich zaburzeń maniakalno-depresyjnych.

Niedziela 4.06.2012.
Wierzcie lub nie, nadal jestem pod wrażeniem wczorajszego występu Pauli i Karola. Oni chyba nie spodziewali się, że dawka pozytywnej energii jaką zafundowali wsiąknie jak woda w gąbkę w obecnych. Wszystko co dawali zostało skonsumowane, ludzie wręcz robili zapasy dobrego humoru, wiedząc że kolejnym dniem jest poniedziałek i elbląska rzeczywistość. Cały koncert wysłuchany do ostatniej nuty bisów. Ci najbardziej spragnieni dobrej zabawy dostali bonus w postaci kilkunastu minut freestyle'u w wykonaniu nie tylko zespołu. Swój udział miała też grupka znanych tutejszych muzyków Miss T, 40-sto latka i tego no...kierowcy lawety. 
Chciałbym napisać jeszcze coś ale wszystko co powiem może być użyte przeciwko mnie więc pozostanę przy zamieszczaniu zdjęć. Dzisiaj też tylko jedno, ale dam radę, zbliża się długi weekend może coś przygotuję. Na koniec wrócę do elbląskiej rzeczywistości. Albo nie. 
Paula i Karol i Szymon i Krzysztof i Christoph DZIĘKI :-)












czwartek, 31 maja 2012

Urodziny.

Poniedziałek, 14.05.2012

I o czym tu napisać? Urodziny udały się. Tak twierdzą zaprzyjaźnione twarze. Zaczęło się od tortu a skończyło prawie na mordobiciu więc chyba było grubo. Mimo wszystko nie zabrakło wisienki na torcie bo i policja była wzywana, tym razem przez osoby z wewnątrz, nie z zewnątrz. Nie rozumiem dlaczego nie zrobiłem zdjęć podczas interwencji może miałbym szanse na Casio. A tak, pewnie znowu dupa. Z powodu nieustającego braku czasu, proszę o cierpliwość. Nie wiem kiedy uda mi się pokazać więcej zdjęć. Może za rok na drugie urodziny M? Na zachętę "Tymon zaprasza"


Od dwóch tygodni zdjęcia leżały i dojrzewały. A może po prostu nie było czasu żeby się im przyjrzeć? To już za mną. Oddaję Waszej uwadze ujęcia jakie zapamiętała matryca aparatu. Nie wszystkie, bo wszystkie nie nadają się do publikacji :P. Powstał nawet film ale został poddany taaakiej cenzurze, że nawet dobre czasy PRLu tego nie pamiętają.
Pewnie wszyscy, którzy byli potwierdzą, że było inaczej niż zazwyczaj bywa na pierwszych urodzinach. Chociaż niejeden brat, tatuś, wujek, niejedna mamusia, ciocia, siostra, babcia też się skuli to jednak różnica była widoczna. No może poza tortem i świeczką. Na pierwszych urodzinach zazwyczaj nie drze się ryja, bo malucha można obudzić lub co gorsza na całe życie wystraszyć i wytrzeszczu oczu przyprawić. Tutaj, na pierwszych urodzinach prawie wszyscy darli się, przynajmniej w jednym momencie, kiedy to na scenie pojawił się zespół ...hmm nie wiem jak ich nazwać. Jak na pierwszy występ poszło im nieźle, J. próbował nawet śpiewać...hehe. Myślę, że na festiwalu jazzblong mogą wystąpić ;-). Zapraszam do oglądania i przepraszam za uchwycenie tego co w Was najbrzydsze, no bo kto podoba się sobie na zdjęciach? :P

GALERIA 1 Z URODZIN

GALERIA 2 Z URODZIN






czwartek, 17 maja 2012

Figuracja na granicy życia i śmierci...

Sobota, 19.05.2012

Czwartek to nie był dobry dzień na zdjęcia.
Kilka dni przed wernisażem to nieustanne bieganie pomiędzy kolejnymi sprawami. I kiedy przychodzi ten moment oddania się duchowej strawie brakuje medium. Brakuje głupiej lampki wina, które jest przekaźnikiem emocji pomiędzy odbiorem wizualnym a duchowym. Nie ważne jakie ono by nie było, zawsze było. Towarzyszy sztuce od wieków, ale nie w czwartek. Nie było możliwości rozmowy ze znajomymi przy lampce wina o sztuce jaka zagościła na najbliższy miesiąc w Galerii EL. Szkoda.
A co było zamiast wina? W czwartek było piwo. Ale nie, nie, nie podczas wernisażu tylko po wernisażu. I nie w galerii tylko poza galerią. Piwo kojarzone raczej z inną sztuką, np mięsa na grillu, czy karaoke w podrzędnym pubie. Piwo które towarzyszy oglądaniu meczów w telewizji, wspólnie z chipsami. Dzisiaj towarzyszyło sztuce przez duże S. A w zasadzie nie bo było podane po daniu głównym i nie dla wszystkich bo wiele osób po prostu rozeszło się do domów. Jak już jestem przy porównaniu do transmisji sportowych to dodam że wyglądało to tak jakbym poszedł do pubu na mecz i piwo dostał po meczu. Nie lubię.
Następnym razem postaram się być przygotowany, przyjdę ze swoim winem :-). 
To nie był dobry dzień do robienia zdjęć. Dlatego poniżej nie znajdziecie ich zbyt wiele. I większość w zasadzie zrobiona już po wernisażu, bo kto widział żeby robić zdjęcia w trakcie?

Magda Moskwa, Beata Ewa Białecka i Marta Smolińska (kuratorka wystawy)

Magda Moskwa

Marta Smolińska i Zbyszek Opalewski (po prawej) zastanawiają się kto pójdzie po wino do sklepiku.

Beata Ewa Białecka

Miriam Stołowska przy stole bez wina

Szybko się zrobiło pusto ludzie rozeszli się po kątach i do domów.

Ola daje drobne Łukaszowi na wino.

Kąpiel ...nie w winie ale z wszechobecnym poczuciem winy



Czwartek, 17.05.2012

W zasadzie pozostały minuty ale tak sobie myślę, dlaczego nie pokazać tych zdjęć. Może zachęcą kogoś do przyjścia na wernisaż? Beata Ewa Białecka i Magda Moskwa do ostatniej chwili przygotowywały wystawę. Podobało mi się określenie..."Co by tu jeszcze przesunąć? Lubię przesuwać." i "No tak, w moim wieku to zdjęcia już tylko z daleka" w odpowiedzi na moje pytanie czy mogę z daleka zrobić tym dwóm przemiłym paniom zdjęcia. Która z nich wypowiedziała które zdanie? Zapytajcie dzisiaj na wernisażu. Kto chciałby popatrzeć z bliska zachęcam do odwiedzin GEL już dzisiaj.
PS. Podobno dzisiaj będzie abstrakcyjna kąpiel w wannie :-). I jeszcze jedna niespodzianka, nie wiem czy miła, Galeria EL schodzi ... nie będę kończył tego zdania, masakra. Przyjdźcie bo warto zobaczyć prace. A potem idźcie do domu. To takie moje zdanie.

Beata Ewa Białecka

Magdalena Moskwa

niedziela, 13 maja 2012

Przypadkiem w Galerii El...

Maj 2012
Wystawa Karoliny Zdunek i jej obraz "Studnia" w dwóch jakże innych odsłonach. Czyli rozważania takie tam ...


środa, 11 kwietnia 2012

W poszukiwaniu głębi ...

11.04.2012 środa
Tak się dzisiaj złożyło, że ktoś pracował żeby inny nie musiał. Pracowała Karolina Zdunek. Czasami w obiektyw wpadnie jakiś motyl przypadkiem, ukradkiem, z za rogu. Czasami uda się podejść bliżej i nie spłoszyć go. Dzisiaj również się udało. Zapewne zobaczymy go jutro na wernisażu w zaprzyjaźnionej Galerii EL. No cóż, wypada tylko zaprosić, pogadamy przy winie o sztuce. Lub odwrotnie :-).

Karolina Zdunek - fot. Miłosz Kulawiak


12.04.2012 czwartek, tuż po środzie.
A poniżej kilka ujęć z dzisiejszego wernisażu. Całkiem sympatycznie, kameralnie, wąskie grono, paski, kropki, trochę abstrakcji i pełne kieliszki na stole. Dlatego przepraszam jak z którymś znajomym nie udało mi się porozmawiać lub rozmowa była krótka. Te kieliszki... zaprzątały głowę.


Karolina Zdunek

niedziela, 11 marca 2012

Czym chata bogata ...

Marzec 2012. ...
Niech was nie zmyli poniższe zdjęcie. Nie była to impreza domowa, gdzie klimat wyraźnie nie sprzyja konsumpcji trunków w celach rozrywkowych :). Bardzo żałuję, że nie należy to do wyposażenia mojego barku, a są to tylko przedmioty codziennego użytku artystów z pobliskiej galerii. Jednak gdyby ktoś reflektował to jestem gotów ponownie ułożyć je w zmywarce, więc zapraszam.

czwartek, 16 lutego 2012

Pączki elbląskie...

Luty 2012, Elbląg

- Ile pączków dzisiaj zjadłeś?
- Dwa.
- Dwa? Dwa to ja nosem na raz wciągam.


Czyli pączki elbląskie w wydaniu żurnalistów i nie tylko... :))))
Było ciekawie, naprawdę, konkurs w jedzeniu pączków na czas :) Znaleźli się tacy, którzy nie przepadają za pączkami z cukrem pudrem, mówią że z polewą lepiej wchodzą, inni twierdzili że siedząc na krzesłach lepiej się układa przełyk niż siedząc na kanapie, byli też tacy którzy twierdzili że mogliby mieć więcej czasu to więcej by zjedli. Pomimo kilku "rąbków u spódnicy" zdecydowana większość uczestników konkursu zajadała się pączkami jeszcze po zakończeniu konkursu. Jednym zdaniem - zabawa się udała, było wesoło. Zwyciężył faworyt DE, podobno ubiegłoroczny zwycięzca. Grat.
A ja? Ze smakiem patrzyłem na nią...przepyszną, apetyczną, czerwoną..kostkę malinową. Mniam.

Pączki elbląskie

piątek, 20 stycznia 2012

Mitch&Mitch czyli scena pękła w szwach ... knajpa nie....

Czwartek, 19.01.2012

...ale to Elbląg :) Nasz kochany, malowniczy Elbląg... :).

Nie udało mi się zdobyć biletów na ten koncert w radiowej Trójce, obawiałem się że braknie już w przedsprzedaży. Jednak były :) i nie żałuję, że kupiłem. Niech żałują Ci co nie byli ale rozumiem ich w zupełności ... oszczędzają kasę na Boysów. W sumie co za różnica? Też faceci z instrumentami i w dodatku więcej śpiewają ;)
A tymczasem jak było w Mjazzdze sami zobaczcie.
A na koniec, dla wytrwałych, jeszcze deser :) ... hehe może będzie więcej :)


MITCH & MITCH więcej zdjęć na Flickr


DESER

piątek, 16 grudnia 2011

Bukartyk w Mjazzdze, czyli pierwsza nasiadówka na urzędowych krzesłach

2011, grudzień,
Taki był debiut, zapowiada się powtórka.

Tych zdjęć to może nie ma za dużo bo i koncert był statyczny ale zawsze coś. W zasadzie poza Artystów niewiele się zmieniała przez kolejne trzy godziny. Wyjątkiem była przerwa na fajkę. Widownia też nie kwapiła się do ruszania, przykuta do urzędowych krzeseł jeszcze nowością pachnących. Mimo to reagowała na muzykę oklaskami i komentarzami. Wyjątkiem była jedna żwawo ruszająca się dziewczyna, która czaiła się żeby na scenę wskoczyć i potańczyć i szkoda, że odwagi brakło ;).
To był ich debiut w Mjazzdze, i Bukartyka i krzeseł. Całkiem udany :).



czwartek, 27 października 2011

Dla Ciebie ....



Widziałam wiatr o siwych włosach
Roznosił spokój wśród pól
Ciepłe babie lato kości grzał
A innym razem lasy kosił
Spadał ostrzem z gór
Młody był, bogiem był, wciąż gnał wolny tak

Wiele dni, wiele lat, czas nas uczy pogody
Zaplącze drogi, pomyli prawdy
Nim zboże oddzieli od trawy
Bronisz się, siejesz wiatr, myślisz - jestem tak młody
Czas nas uczy pogody
Tak od lat, tak od lat

Ilu ludzi czas wyleczył z ran
Zamienił w spokój burze krwi
Pewnie kiedyś nam, pod jesień tak,
Czoła wypogodzi, wygładzi brwi

Widziałam dni w muzeach sennych
O wnętrzach zimnych jak mrok
Starsi ludzie w rogach wielkich sal
Księgi pięknych myśli pełne
Pokrył gruby kurz
Herbaty smak, kapci miękkich szum, spokój serc

Wiele dni, wiele lat, czas nas uczy pogody
Zaplącze drogi, pomyli prawdy
Nim zboże oddzieli od trawy
Bronisz się, siejesz wiatr, myślisz - jestem tak młody
Czas nas uczy pogody
Tak od lat, tak od lat