Kopiowanie i rozpowszechnianie fotografii i tekstów bez zgody autora zabronione.

sobota, 21 września 2013

Grafatak vol.5

GRAFATAK 2013GRAFATAK 2013GRAFATAK 2013GRAFATAK 2013GRAFATAK 2013GRAFATAK 2013
GRAFATAK 2013GRAFATAK 2013GRAFATAK 2013GRAFATAK 2013GRAFATAK 2013GRAFATAK 2013
GRAFATAK 2013GRAFATAK 2013GRAFATAK 2013GRAFATAK 2013GRAFATAK 2013GRAFATAK 2013
GRAFATAK 2013GRAFATAK 2013GRAFATAK 2013GRAFATAK 2013GRAFATAK 2013GRAFATAK 2013
Grafatak vol.5, a set on Flickr.
Kilka zdjęć z wczorajszej imprezy kulturalnej. Wiele się działo, ale wygląda na to że to dopiero początek. I nawet udało nam się stworzyć wspólne dzieło :-). Oby tak dalej.

sobota, 20 lipca 2013

piątek, 19 lipca 2013

Nie przenoście nam Jazzbląga do...

Środa, 17.07.2013

Są osoby, które ustawiłyby scenę na zewnątrz, są osoby które widzą dla niej piękną salę koncertową, są w końcu artyści, którzy chcą na tej scenie grać, właśnie w tym miejscu, w Galerii EL na nawie głównej. Są pod wrażeniem miejsca. Kto nie jest...ten trąba. Podobno to jedno z pierwszych miejsc gdzie jazz w Elblągu się narodził, więc dlaczego nie tu?
Dwa dni Jaazbląga za nami. Jestem pewien, że kolejne dwa dni koncertów, przekonają niezdecydowanych. Nie przenoście nam jazzu do ... Lepsza stara cegła niż budyniowy styropian. Lepiej popracować nad szczegółami.
Zachęcam, przychodźcie. Bilety jeszcze są.


JAZZBLĄG 2013 - galeria na FLICKR

PS. Jedno zdjęcie nie pasuje do pozostałych. Które? ;-)

środa, 29 maja 2013

Moreland & Arbuckle

wtorek, 28.05.2013



Dobrze grali ale za krótko jak dla mnie. A może to ja byłem za krótko? No nie wiem.
Dzisiaj kilka zdjęć spod ściany. Jedno miejsce, kilka ujęć. Dobrze się tam stoi bo do wodopoju blisko. A wczoraj królował sok bananowy. Najlepszy jest prosto z lodówki i jak jest końcówka opakowania. Wtedy jest taki gęsty jak pomidorowy. Prawie można się pomylić. Jak nowe opakowanie otwierają już nie jest taki dobry. Ważne też żeby lodówka wcześniej była włączona. Jednak sok wczoraj się nie przydał, bo kiedy goście z za wielkiej wody zaczynali mówić swoim slangiem to lepiej szło rozumienie tym osobom które już od południa piły alkohol. Ja zrozumiałem tylko "Yeaaaaaah" ;-). No dobra jeszcze "Ass" ;-)


poniedziałek, 27 maja 2013

Grafatak vol.1 cz.3

Piątek, 26.07.2013

Dzisiaj trochę więcej zdjęć. Tym razem trochę więcej tego co działo się za plecami głównych bohaterów. Może nie wszystko ale przynajmniej kilka twarzy. To oni decydowali kto zwycięży. I to oni tworzyli całkiem przyjemną atmosferę podczas imprezy, którą Kierownik zamknął o godzinie 2.00 w nocy kiedy wszystko zmierzało ku wyśmienitej zabawie do rana. A dlaczego tak szybko zamknął? Rozwiązanie na samym dole postu. Pozdrawiam







Rozwiązanie zagadki Kierownika.


Kierownika widziano w kościele.

wtorek, 21 maja 2013

TYTUŁU BRAK - wystawa fotografii Marl Wasilewskiej

Retrospektywny post z września 2012 roku. Wydumki nt. wystawy której brakowało tytułu a w nadmiarze było zdjęć. Też nie wiedziałbym jak to nazwać. Wszystko się dwoiło i troiło, trudno było skupić uwagę na jednym temacie, którego generalnie nie było. Sama forma bloga fotograficznego na ścianie jednak do przyjęcia, wręcz do przejęcia. Tanie wydruki, dużo oglądania, możliwość zbierania, zabierania, rozbierania. Polecam.

TYTUŁU BRAK, więcej zdjęć z wernisażu wystawy Marl Wasilewskiej na FLICKR

Marl Wasilewska

sobota, 9 marca 2013

Upadek z bocianiego gniazda.

Sobota, 9.03.2013



"- Ogromne zainteresowanie elblążan Budżetem Obywatelskim, frekwencja na konsultacjach społecznych wyraźnie pokazały, że elblążanie chętnie angażują się w życie miasta, chcą i potrafią zmieniać swoje najbliższe otoczenie. Spotkania z mieszkańcami dzielnic to kolejny krok na drodze rozwijania naszego miasta w partnerstwie społecznym – mówi Grzegorz Nowaczyk, prezydent Elbląga." (źródło elblag.net)

Wczoraj podczas konsultacji społecznych dotyczących "Kreatywnych podwórek", na moich oczach Elbląg ... zwinął się.
Kiedy jakiś czas temu uczestniczyłem w pierwszym spotkaniu, myślałem że moim znajomym się uda. Szczerze kibicowałem pomysłowi, jaki zrodził się w ich głowach. Myśl, że powstanie w Elblągu coś niestandardowego, innego niż wszystko dookoła, napawało mnie optymizmem. Mimo, że wizje przedstawiane na kolejnych slajdach prezentacji, kazały się zastanawiać czy mamy na to pieniądze, wierzyłem, że nie do końca chodzi o pieniądze a raczej o pomysł i chęci zaangażowanych w to ludzi.
No kolejne spotkanie szedłem z przekonaniem, że zobaczę coś inspirującego, ciekawego, zmuszającego do myślenia, kreatywnego. Poszedłem razem z Zu, w końcu temat dotyczy jak najbardziej jej. Chyba ona na podwórkach zna się lepiej ode mnie i wie, w jakim otoczeniu może bawić się dobrze.
Niestety. Wiara w to, że Elbląg się rozwija legła w gruzach. Kiedy na pierwszym spotkaniu, stare bocianie gniazdo stojące na podwórku przy ulicy Teatralnej, było dla mnie symbolicznym miejscem, z którego śmiało możemy wypatrywać czegoś nowego, lepszego, nietuzinkowego, tak wczoraj wydaje mi się spadliśmy z niego na głowę. Mocno się zderzając z rzeczywistością elbląską. Z zaściankowością. Wczoraj dowiedziałem się, że młodzi ludzie z pomysłami, którzy chcą je realizować w Elblągu, mogą sobie to robić, ale gdzie indziej. Mieszkańcy ul. Teatralnej wybrali standard nieodbiegający od innych podwórek elbląskich, nudę, przewidywalność, monotonię, szarzyznę, nic specjalnego, nie przykuwającego uwagi. Ideę kreatywności jaka przyświecała pomysłowi zrzucili ze starego bocianiego gniazda na łeb. Na moją uwagę, że dzięki takiemu podejściu młodzi ludzie będą wyjeżdżać z Elbląga usłyszałem odpowiedź, że wyjeżdżają bo pracy nie ma. Ale dla tych młodych i kreatywnych nie ma pracy w Elblągu, bo tacy ludzie jak mieszkańcy ul. Teatralnej nie dają im żadnej szansy na samorealizację.
Wczoraj kreatywność, innowacyjność, chęci, przegrały z urzędnikami, procedurami, terminami i przede wszystkim z ludzkim betonem. Żal, ogromny żal. Szkoda, że na konsultacjach nie było więcej dzieci, które mogłyby się wypowiedzieć, które projekty bardziej im się podobały. Warto o tym pomyśleć przy okazji konsultacji na Starym Mieście. Zapytajmy tych najbardziej zainteresowanych a nie ich dziadków, którym wystarczy ławka i plansza do gry w warcaby. Może nie będziemy mieli kolejnego podwórka z zestawem zabawowym "Weronika" i ślizgiem metalowym.

"Ogromne zainteresowanie elblążan Budżetem Obywatelskim, nie przełożyło się na frekwencję na konsultacjach społecznych, które wyraźnie pokazały, że elblążanie niechętnie angażują się w życie miasta, a Ci co się angażują nie chcą i nie potrafią zmieniać swojego najbliższego otoczenia w sposób kreatywny lub są sprowadzani na ziemię przez urzędników bojących się wyjść poza ramy standardowego rozumowania"