wtorek, 29 lipca 2014
sobota, 26 lipca 2014
Grafatak 2014/1 ...
... czyli zajefajna impreza z bardzo dużym potencjałem w małym miasteczku.
Tym razem zarówno dla dzieci jak i dla dorosłych. Dzieci w walce o cukierki, lizaki, galaretki, balony i inne gadżety uniknęły walki bezpośredniej, walka rozegrała się na tylko kartkach papieru i w kolejce do Wojtka, który po uprzednim przesłuchaniu przyznawał nagrody. Jak się później okazało Kierownik potrafił porozumieć się z dziećmi młodszymi i starszymi, polskimi i zagranicznymi. Być może kontakty z niejaką Sztuką K. (pracownica przedszkola) wychodzą mu na dobre w pracy z dziećmi a i doświadczenia wyniesione z domu (dwójka swoich) zaowocowały ogromnym zainteresowaniem pociech elbląskich przez cały Grafatak. Myślę, że gdyby nagle musiał zmienić profil pracy spokojnie mógłby starać się o dofinansowanie z UE na "Domowe przedszkole", czego osobiście mu nie życzę. Równie dobrze radził sobie w rozmowie z dorosłymi uczestnikami Grafataku oraz ze zgromadzona publicznością. Co działo się podczas 3 godzin pod Ratuszem Staromiejskim zobaczycie na zdjęciach.
Edzia, mimo że mała skromna osóbka okazała się Wielką artystką. Wyszła z domowego zacisza i nie ukrywając zdenerwowania rozjechała swoją machiną niejakiego Edwarda. Edward przegrał m.in. dlatego że ( to moja opinia) nie udało mu się dokończyć swojego dzieła. Gdyby miał do dyspozycji jeszcze godzinkę mógłby mieć większe szanse. Moim skromnym zdaniem, wynik i tak nie był taki zły. Ma chłopak ogromny talent, potencjał i wyobraźnię. Wszyscy życzymy mu sukcesów. Po wczorajszym występie drzwi przyszłorocznego Salonu Elbląskiego stoją otworem. Należy tylko dopilnować, żeby prace były ukończone na czas.
GRAFATAK 2014/1 - LINK DO ZDJĘĆ NA FLICKR

Edzia, mimo że mała skromna osóbka okazała się Wielką artystką. Wyszła z domowego zacisza i nie ukrywając zdenerwowania rozjechała swoją machiną niejakiego Edwarda. Edward przegrał m.in. dlatego że ( to moja opinia) nie udało mu się dokończyć swojego dzieła. Gdyby miał do dyspozycji jeszcze godzinkę mógłby mieć większe szanse. Moim skromnym zdaniem, wynik i tak nie był taki zły. Ma chłopak ogromny talent, potencjał i wyobraźnię. Wszyscy życzymy mu sukcesów. Po wczorajszym występie drzwi przyszłorocznego Salonu Elbląskiego stoją otworem. Należy tylko dopilnować, żeby prace były ukończone na czas.
GRAFATAK 2014/1 - LINK DO ZDJĘĆ NA FLICKR
niedziela, 29 czerwca 2014
wtorek, 10 czerwca 2014
EGG3
10.06.2014
Totalna destrukcja wszystkich wnętrzności :-B
Ale po kilku godzinach spędzonych w pracy, jest przyjemność, prawie jak klasyka. MASAKRA!!!!! Aaaaaaaaaa
Ale po kilku godzinach spędzonych w pracy, jest przyjemność, prawie jak klasyka. MASAKRA!!!!! Aaaaaaaaaa
150 osób musiało stanąć w drugim rzędzie, bo w pierwszym nawałnicę dźwięków wytrzymali tylko najwięksi twardziele na codzień słuchający lokalnych rozgłośni. AAAAAAAAAAA
poniedziałek, 19 maja 2014
3'cie urodziny Mjazzgi z Funkloopy
14.05.2014

Po kilku dniach podchodów udało dokopać się do zdjęć z imprezy urodzinowej Klubu Mjazzga, gdzie gospodarzami od trzech lat są Elżbieta i Wojciech. Imię Elżbieta zawsze kojarzy mi się z moja ciotką z Łodzi, dlatego przy tej niezmiernie miłej okazji chciałem ją serdecznie pozdrowić. Wujek Zbigniew, mąż ciotki Elżbiety zawsze mówił o niej nie inaczej jak Elżbieta. Wujka też serdecznie pozdrawiam. A z ich synem a moim kuzynem planuję się spotkać w nieodległej przyszłości. I tak oto przy okazji wspomnianych gospodarzy udało mi się wspomnieć o mojej niezmiernie miłej rodzinie z Łodzi. Pozdrowienia. Wojciecha w rodzinie sobie nie przypominam więc nie będę wspominał nikogo. Mam nadzieję, że Kierownik "Złotówka" nie będzie miał mi tego za złe.
A wracając do imprezy to odbyła się z kilkoma niespodziankami, o jednej wielojajecznej nie będę wspominał, zrobię to przy innej okazji odwdzięczając się czymś podobnym. Do niespodzianek należał między innymi konkurs w którym główną i jedyna nagrodę zgarnęła niejaka BB, moja małżonka, która niby nie ma szczęścia. W innym konkursie jedynego zawodnika który poprawnie odpowiedział zdyskwalifikowano twierdząc że był na dopingu dziennikarskim. Był pokaz mody w którym jedyną modelka był Konrad. I był jeszcze koncert. Funkloopy grali, w dziewięciu, no, w Mjazzdze.
URDZINY - WIĘCEJ ZDJĘĆ

Po kilku dniach podchodów udało dokopać się do zdjęć z imprezy urodzinowej Klubu Mjazzga, gdzie gospodarzami od trzech lat są Elżbieta i Wojciech. Imię Elżbieta zawsze kojarzy mi się z moja ciotką z Łodzi, dlatego przy tej niezmiernie miłej okazji chciałem ją serdecznie pozdrowić. Wujek Zbigniew, mąż ciotki Elżbiety zawsze mówił o niej nie inaczej jak Elżbieta. Wujka też serdecznie pozdrawiam. A z ich synem a moim kuzynem planuję się spotkać w nieodległej przyszłości. I tak oto przy okazji wspomnianych gospodarzy udało mi się wspomnieć o mojej niezmiernie miłej rodzinie z Łodzi. Pozdrowienia. Wojciecha w rodzinie sobie nie przypominam więc nie będę wspominał nikogo. Mam nadzieję, że Kierownik "Złotówka" nie będzie miał mi tego za złe.
A wracając do imprezy to odbyła się z kilkoma niespodziankami, o jednej wielojajecznej nie będę wspominał, zrobię to przy innej okazji odwdzięczając się czymś podobnym. Do niespodzianek należał między innymi konkurs w którym główną i jedyna nagrodę zgarnęła niejaka BB, moja małżonka, która niby nie ma szczęścia. W innym konkursie jedynego zawodnika który poprawnie odpowiedział zdyskwalifikowano twierdząc że był na dopingu dziennikarskim. Był pokaz mody w którym jedyną modelka był Konrad. I był jeszcze koncert. Funkloopy grali, w dziewięciu, no, w Mjazzdze.
URDZINY - WIĘCEJ ZDJĘĆ
poniedziałek, 12 maja 2014
poniedziałek, 28 kwietnia 2014
sobota, 12 kwietnia 2014
S O F A
11.04.2014


Sofa w Mjazzdze jest jak wszystkie inne sofy płci żeńskiej. Z sofą w Mjazzdze wiążą się przeróżne historie. Różni ludzie używali jej w różnych celach, czasem niecnych czasem mniej niecnych. W zależności od sytuacji potrafi zmieścić od jednej do kilkunastu osób, na sobie. Wszyscy chcą na niej siadać, używać, być chociaż przez moment blisko niej. Sofa jest miejscem z którego można sterować atmosferą w samym klubie. Często jest tak, że po spożyciu znacznej ilości płynów wszyscy chcą sterować, atmosferą oczywiście. I wtedy Kierownik się wkurza i rozgania towarzystwo zostawiając tylko najbardziej zaufaną osobę, na sofie, przy sterach. Pamiętam jak w sylwestra podszedł do sofy, obsługiwanej wtedy przez niejakiego Gore77, pewien osobnik w garniturze w kolorze budyniowym i takim samym krawacie i skłaniał się ku przejęciu sofy i puszczaniu muzyki typowo polskiej, tanecznej, skocznej, pospolitej, remizowej. Usłyszał od Kierownika, że chyba pomylił imprezy. Innym razem, po jednej z imprez do rana, na facebooku klubowym pojawił się wpis o kategorycznym zakazie korzystania z sofy, mocne słowa padły wtedy, a szlachetna sofa została nazwana "kobietą lekkich obyczajów" (padły mocniejsze słowa). Generalnie jak siedzisz na sofie każdy chce się przysiąść (no może nie każdy i całe szczęście) i pogadać o byle czym, sprawdzić pocztę, facebooka, wynik meczu, i nowości na youtube. Tak tak, sofa ma takie możliwości. Ostatnio sofa zagrała główną rolę w filmie. Spodobała się reżyserom i pewnie zagra jeszcze w niejednym.
W piątek przyjechała do Mjazzgi inna SOFA, grająca, śpiewająca, zabawiająca tłum na żywo. Mimo usilnych starań, pokuszę się o stwierdzenie, że nie udało jej się w nieco ponad godzinnym koncercie przebić sofy klubowej. Nie dali rady. Zespół muzycznie bardzo dobrze, Tomasz OK, ale Katarzyna jakby nierozśpiewana, taka trochę z boku stojąca. Nie do końca jestem przekonany, że SOFA złapała kontakt z publicznością, niby ktoś tam skakał, bujał się, śpiewał ale ni było tego czegoś co przyciąga pod scenę. Nie mówiąc już o tym, że po koncercie niby były chęci bliższego spotkania z fanami głoszone ze sceny ale faktu takiego nie odnotowano. Jedynie na schodach, przy fajce. Reasumując, mimo że nie było filingu i było bardzo krótko, miło było posłuchać najbardziej znanych utworów na żywo Ona Movie, Hardkor i Disko, Chłopcy ...
SOFA , więcej zdjęć na Flickr
niedziela, 16 lutego 2014
Mikromusic ... czyli panie fotografie, nie od dołu, nie od dołu
Elbląg 15.02.2014 godzina 20.15
Na szczęście w znanym elbląskim klubie bowlingowym fantastyczny koncert zespołu Akcent odbył się dzień wcześniej i wszyscy mogli w sobotę przyjść na koncert Mikromusic. Spóźniłem się, wciągnęły mnie skoki Stocha, po drugi złoty medal. Chciałbym napisać coś więcej ale nie będę tego robił. Nie mam weny, w zasadzie to nie wiem kiedy miałem wenę do pisania. :-) Było sympatycznie a i muzyka taka lekka i przyjemna w odbiorze. Znana, powszechnie znana. Jak zauważyłem, to pierwszy rząd (tylko ten widziałem) teksty na pamięć znał. No pomijając fotografów . :P










MIKROMUSIC - WIĘCEJ ZDJĘĆ
Na szczęście w znanym elbląskim klubie bowlingowym fantastyczny koncert zespołu Akcent odbył się dzień wcześniej i wszyscy mogli w sobotę przyjść na koncert Mikromusic. Spóźniłem się, wciągnęły mnie skoki Stocha, po drugi złoty medal. Chciałbym napisać coś więcej ale nie będę tego robił. Nie mam weny, w zasadzie to nie wiem kiedy miałem wenę do pisania. :-) Było sympatycznie a i muzyka taka lekka i przyjemna w odbiorze. Znana, powszechnie znana. Jak zauważyłem, to pierwszy rząd (tylko ten widziałem) teksty na pamięć znał. No pomijając fotografów . :P











MIKROMUSIC - WIĘCEJ ZDJĘĆ
sobota, 15 lutego 2014
Kot
15.02.2014
Znajdź kota, czyli pokój Zu w okresie wzmożonego podnoszenia świadomości o konieczności dbania o porządek.

Znajdź kota, czyli pokój Zu w okresie wzmożonego podnoszenia świadomości o konieczności dbania o porządek.

czwartek, 6 lutego 2014
VII ESF - Stare Miasto
9.07.2011

VII Elbląski Spacer Fotograficzny Canon EOS Rebel 2000 + Canon EF 17-40mm f/4L USM + Canon EF 85mm f/1.8 USM + Kodak Portra 160NC. I trochę chęci, znajomych, przyjaciół i Stare Miasto w Elblągu. Tak mnie trochę na wspomnienia wzięło. Wyszło to co widać. :)
Więcej w Galerii - VII ESF Flickr

VII Elbląski Spacer Fotograficzny Canon EOS Rebel 2000 + Canon EF 17-40mm f/4L USM + Canon EF 85mm f/1.8 USM + Kodak Portra 160NC. I trochę chęci, znajomych, przyjaciół i Stare Miasto w Elblągu. Tak mnie trochę na wspomnienia wzięło. Wyszło to co widać. :)
Więcej w Galerii - VII ESF Flickr
środa, 5 lutego 2014
Panoramowanie...
1.02.2014
Mecz Startu Elbląg z Nowym Sączem. I moje średnie próby panoramowania. Cholernie trudno u tych dziewczyn przewidzieć trajektorię biegu :P Następnym razem pamiętajcie dziewczyny, żeby biegać równolegle do aparatu, będzie mi łatwiej :-).






Mecz Startu Elbląg z Nowym Sączem. I moje średnie próby panoramowania. Cholernie trudno u tych dziewczyn przewidzieć trajektorię biegu :P Następnym razem pamiętajcie dziewczyny, żeby biegać równolegle do aparatu, będzie mi łatwiej :-).







Klub Fotograficzny.
21 styczeń 2014
Kiedyś mi się już to przytrafiło. Grałem w klubie. Klubie sportowym. W swojej kategorii wiekowej miałem nawet efekty. Ten kto mnie trochę zna będzie wiedział nawet w jakiej dyscyplinie sportowej się specjalizowałem, ten kto mnie nie zna mówię, że to nie były wyścigi samochodowe, narty czy łyżwy. Ale nie o tym, tu i teraz.

Teraz o klubie do którego trafiłem w styczniu tego roku. Elbląski Klub Fotograficzny. I trafiłem od razu na ... warsztaty z portretu. No. Głęboko. Początkowo byłem przerażony ilością osób "znęcających się" nad biednymi dziewczynami. Po kilku chwilach przyłączyłem się do drużyny fotografów i również zacząłem się znęcać. Chociaż, może nie tak bezpośrednio, trochę z ukrycia, trochę z za pleców innych, ale coś mi tam się udało stworzyć :-). Może trochę inaczej ... ale zawsze coś.







A poniżej jeszcze kilka innych ujęć. Przyznam się, że jakoś mi się udało wybrnąć z początkowego zakłopotania. Nawet jestem zadowolony z efektów. Jednak nie wiem co będzie dalej, bo Klub Fotograficzny raczej skupia się na gatunkach fotografii, której ja często nie ogarniam. :-) Ale spróbuję. Co mi tam. :-)
WIĘCEJ W GALERII NA FLICKR
Kiedyś mi się już to przytrafiło. Grałem w klubie. Klubie sportowym. W swojej kategorii wiekowej miałem nawet efekty. Ten kto mnie trochę zna będzie wiedział nawet w jakiej dyscyplinie sportowej się specjalizowałem, ten kto mnie nie zna mówię, że to nie były wyścigi samochodowe, narty czy łyżwy. Ale nie o tym, tu i teraz.

Teraz o klubie do którego trafiłem w styczniu tego roku. Elbląski Klub Fotograficzny. I trafiłem od razu na ... warsztaty z portretu. No. Głęboko. Początkowo byłem przerażony ilością osób "znęcających się" nad biednymi dziewczynami. Po kilku chwilach przyłączyłem się do drużyny fotografów i również zacząłem się znęcać. Chociaż, może nie tak bezpośrednio, trochę z ukrycia, trochę z za pleców innych, ale coś mi tam się udało stworzyć :-). Może trochę inaczej ... ale zawsze coś.







A poniżej jeszcze kilka innych ujęć. Przyznam się, że jakoś mi się udało wybrnąć z początkowego zakłopotania. Nawet jestem zadowolony z efektów. Jednak nie wiem co będzie dalej, bo Klub Fotograficzny raczej skupia się na gatunkach fotografii, której ja często nie ogarniam. :-) Ale spróbuję. Co mi tam. :-)
WIĘCEJ W GALERII NA FLICKR
niedziela, 2 lutego 2014
Galeria Muzyki Elektronicznej vol.2
18.01.2014.
Zaległości, zaległości, zaległości. Tym razem sprzed dwóch tygodni. W Galerii EL w Krużganku obok lokalnych DJ'ów z Elbląga i Malborka czyli Maiq'a, Damiana Sokolowsky, Rybsona, Dominika Jakovicki i Roberta Gaiss (ja p.... jak tu odmieniać ich nazwiska tudzież pseudonimy sceniczne), zagrała JOANA. Jakby ktoś nie wiedział to JOANA nie występuje tu i ówdzie, JOANA występuje dla/w/z * [REC.OUT\C.I.A.\POZNAŃ]. Czyli wiecie, śmietanka. I powiem wam, widziałem, słuchałem, robiłem zbliżenia obiektywem, no, trzyma się. Wypadła dobrze, tak myślę, bo na tym co ona/oni robią ja się kompletnie nie wyznaję. Kilka fotek z tego co tam się działo znajdziecie poniżej. Chyba warto było zajrzeć. :-)
*niepotrzebne skreślić
GME vol.2 - WIĘCEJ ZDJĘĆ

Zaległości, zaległości, zaległości. Tym razem sprzed dwóch tygodni. W Galerii EL w Krużganku obok lokalnych DJ'ów z Elbląga i Malborka czyli Maiq'a, Damiana Sokolowsky, Rybsona, Dominika Jakovicki i Roberta Gaiss (ja p.... jak tu odmieniać ich nazwiska tudzież pseudonimy sceniczne), zagrała JOANA. Jakby ktoś nie wiedział to JOANA nie występuje tu i ówdzie, JOANA występuje dla/w/z * [REC.OUT\C.I.A.\POZNAŃ]. Czyli wiecie, śmietanka. I powiem wam, widziałem, słuchałem, robiłem zbliżenia obiektywem, no, trzyma się. Wypadła dobrze, tak myślę, bo na tym co ona/oni robią ja się kompletnie nie wyznaję. Kilka fotek z tego co tam się działo znajdziecie poniżej. Chyba warto było zajrzeć. :-)
*niepotrzebne skreślić





piątek, 31 stycznia 2014
Sorry Girls ... czyli after po koncercie Sorry Boys
25.01.2014
Dlaczego koncert Sorry Boys zrobiłem w czerni i bieli to już wiecie. Zastanawiałem się długo nad tym czy to co działo się po koncercie zrobić w podobnej tonacji czy w kolorze. Postanowiłem zaryzykować. Pokazać zabawę w kolorach jest łatwo, spróbuję inaczej.
Było trochę wygłupów. Jak to zwykle. Mogę tylko dodać, no sorry girls za te zdjęcia, jeżeli ktoś nie chciałby żeby jego zdjęcie pojawiało się w tym kontekście to proszę o email
Tu znajdziecie więcej zdjęć z tego jakże fantastycznego eventu ;-)
KONCERT
AFTER PARTY
Dlaczego koncert Sorry Boys zrobiłem w czerni i bieli to już wiecie. Zastanawiałem się długo nad tym czy to co działo się po koncercie zrobić w podobnej tonacji czy w kolorze. Postanowiłem zaryzykować. Pokazać zabawę w kolorach jest łatwo, spróbuję inaczej.
Było trochę wygłupów. Jak to zwykle. Mogę tylko dodać, no sorry girls za te zdjęcia, jeżeli ktoś nie chciałby żeby jego zdjęcie pojawiało się w tym kontekście to proszę o email

Tu znajdziecie więcej zdjęć z tego jakże fantastycznego eventu ;-)
KONCERT
AFTER PARTY
Sorry Boys, ale czarno-białe ...
25.01.2014
...no właśnie. Jak to często bywa w tym klubie (nazwy nie wymieniam bo jest zakazana w niektórych elbląskich kręgach), kilka osób na koncercie się pojawiło. A że muzycznie zapowiadało się zacnie przyszły osoby z towarzystwa, osoby bywające, elbląscy artyści, osoby incognito, znane mniej lub bardziej, kochające inaczej, nie kochające, pijące i niepijące bo dojeżdżające. Przyszło również wiele osób zwyczajnych jak np siostra Marleny czy siostra Heleny. One też się dobrze bawiły.
Tak jak wspomniałem muzycznie miało być dobrze i było. Tu mógłbym się rozpisać jakie to piosenki usłyszeliśmy z jakich albumów i jak brzmiały ale nie będę ściemniał. To potrafią tylko dziennikarze, nie zawsze muzyczni. Ja po prostu posłuchałem i stwierdziłem, że można tego słuchać i nawet gdybym miał budżet na to (nie mam bo zbieram na lustro do toalety), to pewnie płytę bym zakupił i zawalczył o komplet autografów. Co do tych autografów to zawsze mam zagadkę kto gdzie się podpisał i zastanawiam się jak odróżnić oryginalny autograf od podróby. Tym razem nie miałem zagadki, bo "Vulcano" pozostało poza moim zasięgiem. Podsumowując, warto było być.














Kwestia wyjaśnienia dlaczego postanowiłem zdjęcia pokazać w kolorach czerni i bieli. Otóż atrakcyjnie wyglądające kolorowe światła na scenie, mniej atrakcyjnie wyglądają na zdjęciach. Poniżej mała próbka. Po lewej zdjęcie wykonane przy normalnym świetle, po prawej zdjęcie przy świetle jakie było podczas prawie całego koncertu. Takie jak w Sopockim Spatifie przy wszystkich koncertach. Dlatego czarno-białe wygląda znacznie lepiej. :-)

...no właśnie. Jak to często bywa w tym klubie (nazwy nie wymieniam bo jest zakazana w niektórych elbląskich kręgach), kilka osób na koncercie się pojawiło. A że muzycznie zapowiadało się zacnie przyszły osoby z towarzystwa, osoby bywające, elbląscy artyści, osoby incognito, znane mniej lub bardziej, kochające inaczej, nie kochające, pijące i niepijące bo dojeżdżające. Przyszło również wiele osób zwyczajnych jak np siostra Marleny czy siostra Heleny. One też się dobrze bawiły.
Tak jak wspomniałem muzycznie miało być dobrze i było. Tu mógłbym się rozpisać jakie to piosenki usłyszeliśmy z jakich albumów i jak brzmiały ale nie będę ściemniał. To potrafią tylko dziennikarze, nie zawsze muzyczni. Ja po prostu posłuchałem i stwierdziłem, że można tego słuchać i nawet gdybym miał budżet na to (nie mam bo zbieram na lustro do toalety), to pewnie płytę bym zakupił i zawalczył o komplet autografów. Co do tych autografów to zawsze mam zagadkę kto gdzie się podpisał i zastanawiam się jak odróżnić oryginalny autograf od podróby. Tym razem nie miałem zagadki, bo "Vulcano" pozostało poza moim zasięgiem. Podsumowując, warto było być.















Kwestia wyjaśnienia dlaczego postanowiłem zdjęcia pokazać w kolorach czerni i bieli. Otóż atrakcyjnie wyglądające kolorowe światła na scenie, mniej atrakcyjnie wyglądają na zdjęciach. Poniżej mała próbka. Po lewej zdjęcie wykonane przy normalnym świetle, po prawej zdjęcie przy świetle jakie było podczas prawie całego koncertu. Takie jak w Sopockim Spatifie przy wszystkich koncertach. Dlatego czarno-białe wygląda znacznie lepiej. :-)
Subskrybuj:
Posty (Atom)





